piątek, 10 marca 2017

Swederm Bronzing Stone

Słońce zaczęło już się pojawiać. Są jednak takie osoby jak ja, którym nie dane jest się opalać. Głownie chodzi o twarz. Gdy zaczyna się sezon słoneczny ja muszę natychmiast sięgać po kremy z wyższymi filtrami. Spowodowane jest to występującą u mnie opryszczką która okala całe moje czoło i wyglądam jakbym się wyrżnęła i przejechała po chodniku. Cóż... Wcale mi to nie przeszkadza. Bardzo często na zdjęciach widać moją bijącą bladość. Dla takich osób jak ja idealnym rozwiązaniem mogą być pudry brązujące.
Na ostatnich Targach LNE zakupiłam Bronzing Stone- alternatywne dla ziemi egipskiej, która jak dla mnie ma za pomarańczowe tony.


Bronzing Stone zakupiłam w zestawie z pędzlem kabuki.

Trochę bałam się kupować kosmetyk ,którego jeden kolor ma pasować do wszystkich typów cery. Kolor nadawany jest przez ilość nakładanego kosmetyku.



Bardzo podoba mi się opakowanie. Filozofia firmy to dbanie także o ekologię. Dlatego też opakowanie jest kartonowe i zamykane na magnes.

Jak widać na zdjęciu Bronzing Stone to raczej typowy bronzer bez pomarańczowych tonów, których na po prostu nienawidzę. Kojarzą mi się zawsze z kimś kto przegiął z samoopalaczem lub za długo siedział na solarium.



Bardzo delikatnie obchodziłam się z tym bronzerem zresztą jak z każdym innym. W świetle łazienki wydaje mi się, że wszystko jest okey, a potem w kuchni widzę, że mam jakieś placki np. Raczej nie brązowiłam nim całej twarzy co bardziej poszczególne partie. Bardzo fajnie natomiast sprawdził się w przypadku przybrązowienia szyi i dekoltu.



Bardzo podoba mi się również pędzel kabuki. Dzięki temu, że jest zamykany jest zawsze czysty, zabezpieczony i idealnie nadaje się do transportu i poprawek w ciągu dnia.



Puder należy nakładać na dobrze zmatowioną skórę, gdyż jest bardzo napigmentowany. Żeby nie porobić plam trzeba otrzepać pędzel i dobrze rozetrzeć bronzer. Specjalnie wybrałam środkową część przedramienia gdyż jest blada jak ściana. zapomniałam zmatowić skórę przed nakładaniem bronzera, ale może to lepiej zobrazuję Wam moc tego pudru.



Bardzo się z nim polubiłam. Jest niesamowicie wydajny więc cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości. Miałam w rękach również ich rozświetlacz do którego już wzdycham i pewnie kupie go w końcu,a co? Przecież kosmetyków nigdy nie za wiele ;)
Zestaw możecie zakupić na stronie producenta 

5 komentarzy:

  1. Widziałam ten puder na targach kosmetycznych i udawałam, że nie widzę ;) Nie no, a tak na prawdę to faktycznie bardzo ładnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, też tak mam ze udaje ze czegoś nie widzę...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Na szczęście można go stopniowac wiec jest idealny dla kazdego :)

      Usuń
  3. Ja też nienawidzę pomarańczowych tonów. Tu jest fajnie, bo faktycznie ich nie widać. Ciekawy produkt. A podobny pędzel "chowany", kiedyś sobie kupiłam, ale nie był wygodny w użyciu niestety. Teraz mam taki w etui :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...