środa, 7 grudnia 2016

Kobo transclucent loose powder

Pudry do makijażu. Nieodzowne, aby go dobrze wykończyć. Ja na co dzień stosuje sypkie- nie poprawiam makijażu w ciągu dnia- pewnie z lenistwa, a pewnie dlatego, że nie należę do tych oglądających się co chwilę w lustrze. Patrzę też na cenę- nie śmigam po ekskluzywnych drogeriach więc gdzie coś złapię tam kupuję. Tym razem skusiłam się na puder sypki od Kobo- Translucent 101.


Formuła anti-shine nadaje matowe, transparentne wykończenie makijażu. Aktywne składniki absorbują wydzielanie sebum na wiele godzin. Polecany do cer tłustych oraz do makijażu scenicznego. Puder doskonale utrwala każdy rodzaj makijażu. 

Składniki:Talc, Mica, Titanium Dioxide, Corn Starch, Kaolin, Zinc Stearate, Polyethylene, Silica, Benzophenone – 3, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Citronellol, Hexyl Cinnamal, CI 77492

Puder zawarty w typowym dla takich produktów opakowaniu. Słoiczek zakręcany, a dziurki zabezpieczone naklejką. Żeby nie wylatywało nam za dużo pudru producent sugeruje odkleić tylko połowę naklejki- tak też zrobiłam. 

Zapach ma bardzo delikatny. Typowo pudrowy. Tym razem zdecydowałam się zakupić puder o biało -żółtej tonacji,a  nie kolorowy. Ma zdecydowanie żółtawy kolor co przy czerwieniącej się skórze wydawało mi się dobrym pomysłem.
Jest bardzo drobno zmielony-pudrowy aż jebwabisty. Jak delikatny, miękki puch, 
Świetnie matowi skórę. Po prostu momentalnie widać pięknie zmatowienie. Nie daje efektu wysuszenia czy ściągnięcia. Mam odczucie, że delikatnie rozjaśnia makijaż, ale ja jako typowy bledzoich mający wieczne problemy z doborem podkładu jestem zachwycona!
W końcu coś co nie przyciemnia makijażu i nie brudzi mi szalików i kurtek- nienawidzę okresu jesienno-zimowego, kiedy wszystko co szczelnie opatula naszą szyję i twarz jest umazane pudrem.

Ładnie utrzymuje się na skórze, świetnie matowi i ma bardzo dobrą cenę.
W cenie regularnej kosztuje 23,99 ale w Naturze co chwile są jakieś promocje na które Kobo się łapie więc na pewno uda się Wam złapać go w dobrej cenie.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Knejpp Bio-Olejek do ciała

A dziś coś dla ciała. Knejpp Bio- Olejek do ciała
Kneipp Olejek do ciała doskonały do intensywnej pielęgnacji skóry bardzo suchej i zniszczonej, pomaga w likwidacji blizn i rozstępów. Olejek z owocu grajpfrutu wspomaga naturalną przemianę materii skóry oraz ewentualną regenerację i wznowienie skóry. Saflor oleje i oliwa z oliwek z biologicznej uprawy są bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe, zabezpieczają skórę przed utratą wilgoci i doskonale odżywiają skórę. Bio olejek zapewnia, że skóra staje się gładka i elastyczna,przy dłuższym stosowaniu likwiduje rozstępy oraz blizny. Zawiera 100% naturalne składniki. Nie zawiera środków konserwujących oraz sztucznych składników.
Olejek zawarty jest w malutkiej buteleczce o pojemności 20 ml. Wydawałoby się, że jest to malutko jak na produkt do ciała, ale jest niesamowicie wydajny, Ma przepiękny cytrusowy zapach. Nakładałam go na lekko wilgotną skórę po kąpieli. Zostawia długotrwały zapach na skórze. Ja akurat jestem amatorem takich zapachów więc mi odpowiada. Świetnie natłuszcza skórę , powodując, że jest miękka i elastyczna. Parę razy nałożyłam go też na noc na twarz. Rano obudziłam się z pięknie nawilżoną i miękka skórą na twarzy. Wystarczy jego niewielka ilość aby wysmarować ciało. Nie zauważyłam pozytywnego efektu na rozstępy, ale moje są już stare.



20 ml tego olejku kosztuje około 10 zł, a 100 około 40. Jeśli się kiedyś na niego jeszcze skuszę to zapewne wezmę większy .

sobota, 3 grudnia 2016

Maybeline Tusz Lash Sensational luscious black

Dawno nie było produktów do makijażu. A tusze do rzęs to najbardziej popularne produkty do makijażu.
Dla mnie tusz powinien ładnie rozczesywać, nie sklejać i nie kruszyć się no i nie mieć kosmicznej ceny. Za każdym razem szukam innego tuszu. Jeszcze nie znalazłam swojego ideału.
Dziś o tuszu Maybeline Lash Sensational Luscious Black



Lash Sensational Luscious Full Fan effect to nowy tusz do rzęs z gamy Maybelline Lash Sensational, który oferuje perfekcyjną objętość oraz głęboki i nasycony kolor. Formuła tuszu została wzbogacona mieszanką wyjątkowych olejków takich jak olejek arganowy, olejek z dzikiej róży, olejek z krokosza barwerskiego, dzięki którym rzęsy wydają się miękkie, gęste i zwielokrotnione.


Szczoteczka tego tuszu jest węższa na początku i rozszerzająca się. Jest ona silikonowa i głownie ze względu na to ją kupiłam. Lubie tego typu szczoteczki, choć ostatnio wpadła mi w oko świetna próbka tuszu ze zwykłą. Wielkie nadzieje pokładałam w tym tuszu. Wy też nie lubicie początków? zawsze mi się wydaje, że świeży tusz ma za dużo na początku, wolę taki po 2 tygodniach używania. Ale walczyłam z nim cały czas :) :Pierwsze co zauważyłam to, to, że się w ogole nie obsypuje. Jego trwałość jest świetna i wieczorem rzęsy wyglądają jakby były pomalowane rano. Super! Tylko, że cholernie ciężko się go zmywa. Micel nie daje rady. Tak naprawdę najłatwiej zmyć migo dwufazówką, których niecierpię. No cóz... coż za coś. Efekt mnie nie zachwyca. Wolałabym, żeby bardziej rozdzielał rzęsy. Trzeba długo nim pracować, żeby coś z tego wyszło,a ja nie lubię efektu mega wytuszowanych rzęs.

Mam wrażenie, że ta szczoteczka zbiera po prostu za dużo tuszu. Podsumowując trwałość jest świetna. Nie ma się do czego przyczepić. Jeśli umiecie pracować taką końcówką lub macie wiele drobnych rzęs powinien być dobry. U mnie  sprawdził się średnio. Bardzo często odbijał się na górnej powiece. Jak dla mnie zbyt mokry tusz jeśli wiecie o co chodzi.

Kupiłam go na promocji w Naturze. Jego cena waha się od 35 do 17 nawet złotych- więc trzeba szukać promocji.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...